Nie pozwalamy rozwijać się przestępczości zorganizowanej

fot
Z insp. Tomaszem Łysiakiem, Komendantem Komendy Powiatowej Policji rozmawiamy o pracy przasnyskich policjantów w czasie pandemii koronawirusa i kontrolach osób przebywających na kwarantannie. Poruszamy tematy oszustw metodami „na wnuczka”, „na policjanta” , ale i także „na amerykańskiego żołnierza”. Komendant mówi również o działaniach policji w czasie strajków rolników i protestu kobiet.

– Od marca tego roku trwa pandemia korona-wirusa, jak od tego czasu zmieniała się praca przasnyskiej komendy policji?
– My jesteśmy takim samym elementem społeczeństwa, jak każdy inny. Początek epidemii w marcu – kwietniu, to pojawienie się czegoś nowego, było wiele niewiadomych. W sensie, jak się zachować zarówno między sobą, jak i w kontakcie z interesantem. W głównej mierze pracujemy z interesantami w terenie na ulicy, są interwencje, kontrole drogowe i zatrzymania przestępców czy praca dochodzeniowa. Dostaliśmy maski i kombinezony i inne środki ochrony indywidualnej. Jeżeli mieliśmy sygnały, że osoba może być zarażona, to policjanci zakładali kombinezony, żeby zadbać o własne bezpieczeństwo. Z biegiem czasu wszystko się zmieniało. Dostosowujemy się do zaleceń rządowych i tych z ministerstwa zdrowia. Każdy policjant ma na wyposażeniu maseczkę, rękawiczki, w swoim zachowaniu dbamy o poziom bezpieczeństwa własnego. Nie jest to łatwy czas, dlatego, że przyszła druga faza zachorowań, która jest bardzo duża, a życie się dla nas nie zatrzymało.

Były okresy, że mieliśmy tych interwencji dużo, a potem powróciły one do pewnego poziomu. Mimo tego, ryzyko zachorowań jest bardzo duże. Dokonaliśmy pewnych zmian w systemie pracy i w komendzie. Wyznaczyliśmy pojedyncze pokoje do przesłuchań, gdzie prowadzona jest częstsza dezynfekcja. Wprowadziliśmy zgodny z przepisami obowiązek chodzenia w maseczkach w samej komendzie, w pokojach policjantów oraz w kontaktach z interesantami. Przez jakiś czas, gdzie można było załatwialiśmy wszystko elektronicznie i nie mieliśmy kontaktu z interesantem. To był ciężki okres, ale jakiś mechanizm mamy już wypracowany. Trzeba wykonywać swoją pracę i zachować poziom bezpieczeństwa, zarówno dla jednej strony, jak i drugiej, bo nie wiemy z kim mamy do czynienia. Mamy osoby, które są tzw. bezobjawowcami.
Dla mnie najważniejsze, z punktu widzenia kierownika, to był organizacja pracy w taki sposób, żeby na wypadek pojawienia się ogniska korona-wirusa w komendzie, można było zapewnić ciągłość służby. Trzeba powiedzieć sobie wprost, że były na Mazowszu takie komendy, które trzeba było zamknąć w całości.
W takim momencie według procedur obsługę zdarzeń interwencyjnych przejmuje inna komenda, a zarządzanie danym powiatem przejmuje inny komendant. To są rzeczy, z którymi wcześniej się nie spotykaliśmy. My na szczęście tego uniknęliśmy, w ciągu tych kilku miesięcy, mamy jakąś ilość przypadków zachorowań, ale jest to w granicach ryzyka i nie destabilizuje nam to pracy. Nie jest łatwo, ale myślę, że nauczyliśmy się z tym żyć.

– Jak wygląda wykrywalność przestępstw na terenie powiatu przasnyskiego?
– Nasza komenda na tle 28 innych w województwie, jeżeli chodzi o wykrywalność, jest w ścisłej czołówce. Na naszym terenie przestępstw w okresie ostatnich 11 miesięcy odnotowaliśmy 679, ponad 90 procent z nich jest wykrytych. Jest to jedna z największych wykrywalności w całym garnizonie. Od kilku lat wykrywalność naszej komendy oscyluje między 80 a 90%. Możemy mieć niższe wyniki w poszczególnych kategoriach. Np. włamania, choć nie jest ich nie jest najwięcej, to w tych kategoriach wykrywalność mamy na poziomie 66%, czyli 2 na 3 przestępstwa są wykrywane i mamy tutaj jeszcze wiele do zrobienia. Widzę tutaj jednak jeszcze rezerwy w naszych możliwościach zarówno wykrywczych jak i prewencyjnych .Można podkreślić, że przestępstw jest mniej w tym roku w stosunku do ubiegłego o blisko 150, co jest też efektem m.in. pandemii. W całym województwie mamy o 1700 przestępstw mniej. Szczególnie spadek odnotowano w okresie obostrzeń, czyli kwiecień maj. Wówczas było także mniej interwencji.

– Oszuści wypracowali metodę na amerykańskiego żołnierza lub amerykańskiego lekarza, co można powiedzieć o tych nowych metodach wyłudzeń?
– Te wszystkie oszustwa i poziom manipulacji ludźmi przez sprawców jest bardzo wysoki. Ja się zastanawiam, jak można dać się tak zmanipulować, żeby dać komuś 60, czy 100 tys. zł albo dać obcej osobie dostęp do swojego konta. Nie wiem, z czego to wynika. Może ludzie starsi mogą być bardziej podatni, inaczej postrzegają otoczenie są bardziej dobroduszni itd. Należy jednak pamiętać, że sprawcy są świetnymi manipulantami i dlatego są tak skuteczni. Ale my się spotykamy też z mnóstwem oszustw, gdzie pokrzywdzeni są w sile wieku i często mają nieco ponad 50 lat. Jak wygląda metoda na amerykańskiego lekarza, żołnierza lub już nawet aktora? Osoba poznaje kogoś w Internecie, zostaje nawiązany kontakt, budowana jest relacja, z osobą która się podaje za żołnierza, aktora czy lekarza. Wysyłane są zdjęcia i inne informacje mające uprawdopodobnić stworzoną fikcyjną sytuację przez co budowane jest zaufanie. Ofiary to m.in. ludzie są często samotni lub są w nieudanych związkach, po prostu szukają tego szczęścia. W pewnym momencie sprawca wysyła np. paczkę z rzeczami osobistymi, dokumentami. Po jakimś czasie przesyła maila do ofiary z informacją, że pojawiły się problemy na granicy itp. i należy zapłacić opłaty na wskazane konto. Zaczynają się pierwsze ransze, sprawca uprawdopodabnia oszustwo, wysyłając potwierdzania wysłania paczki. otem informuje, że jednak tych pieniędzy jest za mało. Osoba, która jest mocna adurzona, wysyła pieniądze kilka razy i dopiero się orientuje, że coś jest nie tak, po kilku tygodniach. Niestety, ale jest już za późno. Kontakt przeważnie się urywa, a szukana osoba przychodzi zgłosić przestępstwo.

– Zmorą stały się przestępstwa związane z metodami „na policjanta”, „na wnuczka” itp., szczególnie dotykają seniorów, jak wygląda to na terenie naszego miasta i powiatu?
– W latach 2015-2020 mieliśmy 10 wszczętych postępowań, ale ofiarą oszustw lub prób oszustwa padło 36 osób. Mieliśmy kilka 2 przypadki zatrzymania osób, które odbierały pieniądze oraz zablokowane zostały przelewy pieniędzy. Jak wygląda schemat? Sprawca wyciąga od rozmówcy informacje i potem je wykorzystuje. Zabrania też dzwonić do wnuczka, czy córki, żeby sprawdzić, czy to z pewnością ona. W trakcie rozmowy telefonicznej przestępca każe zadzwonić pod numer alarmowy 112 bez rozłączania się, a drugi głos udający policjanta niby potwierdza prawdziwość informacji podanych przez przestępcę. Sprawca potrafi wykonać nawet 100 telefonów dziennie i dopiero gdy wyczuje łatwowierność danej osoby,„ łowi ją”. Wykorzystywane są stare książki telefoniczne. Przestępca dzwoni do osób o starodawnych imionach np. Kazimierz, czy Zofia. Trzeba wykonać sporo połączeń, żeby kogoś „złowić”. Ale jako pozytywny aspekt współpracy poszkodowanej z Policją niech świadczy fakt, że Mieliśmy przypadek, że ofiara posługiwała się dwoma telefonami i z tego drugiego numeru kontaktowała się z nami w trakcie rozmowy ze sprawcą z pierwszego telefonu. My ją instruowaliśmy, co ma robić i doprowadziliśmy do zatrzymania tzw. „odbieraka”. Odbierakami są często młodzi ludzie, zwerbowani z ogłoszenia w internecie, czy gazecie za drobne pieniądze 300-500 zł, niejednokrotnie szantażowani przez sprawcę i nie mogą się z tego wycofać. Zmusza ich czasem ciężka sytuacja, ale myślę, że zdają sobie sprawę, w czym biorą udział. Zakładamy, że sprawca znajduje się gdzieś w pobliżu, żeby przejąć pieniądze od odbieraka. Jednego dnia może być to kwota kilkadziesiąt tysięcy, czasem kilkaset tysięcy. Za cel obiera jakiś region, nie tylko jeden powiat. Dlatego współpracujemy także z jednostkami z terenów ościennych powiatów. Rocznie dokonuje się w Polsce oszustw na grube miliony złotych. Tylko w 2019 roku straty przekroczyły 60 mln zł.!W tamtym roku na samym Mazowszu strat było około 10 mln. To tylko pokazuje ogrom oszustw w Polsce.

– 7 października i 21 października miały miejsce protesty rolników, jak sobie z tym poradziła przasnyska policja?
– Naszym zadaniem było jedno, zapewnić w miarę bezkolizyjny przejazd strajkujących oraz aby żadnemu uczestnikowi ruchu nic się nie stało. Uważam, że była doskonała współpraca między nami, a organizatorami.. Ustaliliśmy zasady wyjazdu, jak ma wyglądać przejazd, a organizator się dostosował. Cieszyłbym się, żeby tak każdy protest wyglądał. Były na pewno utrudnienia w ruchu, bo ciągnik nie porusza się z nie wiadomo jaką prędkością, ale wszystko odbywało się w cywilizowany sposób.

– Protestowały również kobiety, przasnyska policja w tym czasie miała ręce pełne roboty. Jak cała sytuacja wyglądała z policyjnej perspektywy?
– Nie spodziewaliśmy się takiego odzewu i udziału tylu osób w demonstracji kobiet. Liczyliśmy na 200-300 osób, a było dużo więcej, zapewne sporo ponad 1000. Skupiliśmy się na tym, żeby wszystko się bezpiecznie odbyło. Wszystko dość sprawnie się to odbyło. Nie było większych zgrzytów, ani incydentów. Nikt nie ucierpiał.

– Jak wyglądają kontrole osób na kwarantannie?
– Obowiązek kontroli od marca spoczywa głównie na policji. Kontrole są, istnieją do tego odpowiednie aplikacje do weryfikacji kwarantanny. Jednak większość osób ich nie posiada, więc obowiązek sprawdzania spoczywa na dzielnicowych. Mieliśmy też wsparcie żołnierzy WOT-u. Do wakacji nie była to ilość, która by nam dezorganizowała pracę, ale teraz w szczycie jest to jednak nawet tysiąc weryfikacji kwarantann dziennie. Czasem po 3-4 osoby na rodzinę, więc adresów mniej, ale trzeba było wykonać telefon, podjechać, żeby ktoś się pokazał. Najpierw kontrole były codzienne, później co 2-3 dni osób które przestrzegały zaleceń i przestrzegających kwarantanny. Jednak były też osoby, które łamały zakazy i wymagały nawet dwukrotnych kontroli w ciągu dnia, a nawet wysyłania pism z wnioskiem o ukaranie do Sanepidu.

– W okresie wiosenno – wakacyjnym doszło do kilku śmiertelnych wypadków na drogach powiatu. Zginęli w nich głownie młodzi ludzie, jak wyglądają działania policji w dziedzinie ruchu drogowego?
– W tym roku było 8 ofiar śmiertelnych, w zeszłym 9. Powiem tak o 8 osób za dużo. Przy młodych osobach przyczyną była przede wszystkim prędkość, a także stan techniczny samochodów, pozostawiający wiele do życzenia. W zapewnieniu bezpieczeństwa w ruchu drogowym podejmujemy działania standardowe. Mamy 10 policjantów ruchu drogowego, którzy przeprowadzają kontrole prędkości i trzeźwości. Mamy do tego odpowiedni sprzęt. To jest codzienna, mozolna praca przez cały rok. Są dni, kiedy musimy podejmować więcej działań np. w kierunku badania trzeźwości np. w piątkowe wieczory i poniedziałkowe poranki, czy też w okresie wakacyjnych wyjazdów. Pojawiły się też zgłoszenia dotyczące zakłócania spokoju na Rynku Miejskim przez młodych kierowców. Korzystamy z monitoringu miejskiego, sprawdzając negatywne zachowania nie tylko na drogach, ale i chuligańskie. Wręczamy mandaty karne za prędkość i stan techniczny pojazdów.

– Policja również walczy z piratami drogowymi i nietrzeźwymi kierowcami, jakie działania w tym zakresie są realizowane na terenie naszego powiatu?
– Zatrzymano w tym roku aż 89 nietrzeźwych kierujących, w zeszłym roku ponad 100. Mimo kar, ilość tych osób moim zdaniem utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie. Nie ma tu jednak przyzwolenia na jazdę po pijanemu. Uważam, że każda kontrola pojazdu powinna być zakończona badaniem trzeźwości. Z ostatnich dni można przytoczyć tragedię w sąsiednim powiecie, pod Mławą, śmiertelny wypadek w Młodyninie, gdzie zginęła 14-letnia dziewczynka. Kierowca miał 1,7 promila we krwi. Nie wiem, jak to dziecko było ubrane, czy miało odblaski. Ta osoba nie powinna po wypiciu wsiadać za kółko! Należy zauważyć jednak, że W postępowaniu karnym nie zawsze ilość wypitego alkoholu świadczy o tym, że ktoś jest sprawcą kolizji lub wypadku. Niemniej Biegły może założyć, że stan psychiczno-fizyczny kierującego mógł się przyczynić do jego reakcji i zachowania. Mieliśmy przypadek, gdy nietrzeźwy kierowca zatrzymał się na pasach, a w niego uderzył inny pojazd. Odpowiadał on tylko za jazdę w stanie nietrzeźwości, jednak sprawcą kolizji jest ten drugi kierowca. Są sytuacje, gdy nawet trzeźwy kierowca nie byłby w stanie odpowiednio zareagować. Na pewno alkohol nie pomaga kierującemu i jazda po pijanemu jest wykroczeniem lub przestępstwem. W starciu z samochodem pieszy nie ma szans. Zwłaszcza, jeśli w grę wchodzi również nadmierna prędkość. Najbardziej niepokojące jest nie przestrzeganie prędkości w terenie zabudowanym. My, dorośli, jako kierowcy, powinniśmy brać także pod uwagę, jak zachowuje się dziecko w pobliżu jezdni. Pamiętajmy, że obowiązuje nas zasada ograniczonego zaufania.!Kierowcy powinni zwracać uwagę na innych uczestników ruchu oraz warunki na drodze – lód, śnieg, czy zwierzęta, które mogą wybiec przed maskę. Kolizje ze zwierzętami są bardzo częste.

– Jak wygląda sytuacja na terenie Przasnysza, Chorzel i pozostałej części powiatu jeśli chodzi o przestępstwa narkotykowe?
– Mamy wszczęte 3 sprawy, ale udowodniliśmy aż 224 przestępstwa. Zgarnęliśmy ponad 3,5 kilo narkotyków, głównie marihuany, ale też amfetaminy i extasy, w małej ilości haszysz. Zlikwidowaliśmy 3 uprawy konopi. Ale nie można powiedzieć, że policja zlikwidowała handel narkotykami i że nie ma ich w powiecie w ogóle. Na Mazowszu, nie licząc Warszawy, zatrzymano 303 kg różnych narkotyków. To są bardzo duże ilości, a w ślad za tym idą potężne pieniądze dla przestępców handlujących narkotykami.

– A jak wygląda analogiczny problem z kontrabandą?
– U nas, tak jak w Mławie, również istnieje ten problem. Przyczyną jest wysoka cena papierosów i stosunkowo niskie zarobki. Za jedną paczkę można kupić dwie paczki z kontrabandy. Dopóki jest popyt, będą i sprzedający. Mamy 5 spraw, a wartość strat na uszczuplenia Skarbu Państwa to ponad 130 tys. zł.

– Największym sukcesem KPP w Przasnyszu w ostatnim czasie było…?
– Staramy się, na ile możemy i myślę, że jako mała komenda, radzimy sobie dobrze. Każdy dzień roboczy to nieustanna praca. Najważniejsze, żeby nikt nie bał się wyjść na ulicę. Z rozmów z mieszkańcami wynika, że jest bezpiecznie na terenie naszego miasta i powiatu. Mława, czy Płońsk mają specyficzne położenie, przy trasie nr 7, mają duże zakłady pracy i ludność napływową, zawsze istnieje większe ryzyko popełnienia przestępstwa. My jesteśmy na uboczu, więc to ryzyko jest mniejsze. Nie pozwalamy rozwijać się przestępczości zorganizowanej. Wszystkie sprawy zabójstw zostały wykryte.

– Czego by Pan sobie i mieszkańcom powiatu życzył w najbliższym – niełatwym czasie?
– Życzę wszystkim mieszkańcom, swoim policjantom i pracownikom cywilnym, żebyśmy wyszli z tej pandemii, wrócili normalnie na ulice, wyszli na spacer, poszli do kina, czuli się bezpiecznie w kwestii zdrowia i zrealizowali swoje plany.

Rozmawiał: Szymon Wyrostek

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.