Otrzymał nagrodę „Kryształowe serce radcy prawnego”, a każda praca daje mu satysfakcję
Z Łukaszem Machałowskim, wiceburmistrzem Przasnysza i mecenasem, rozmawiamy o pracy w samorządzie i zawodzie radcy prawnego. Nasz rozmówca opowiada również o swojej działalności w instytucjach prawniczych oraz o „Kryształowym sercu radcy prawnego”, czyli nagrodzie otrzymanej od z rąk byłego Rzecznika Praw Obywatelskich Pana dr Adama Bodnara oraz byłego już Prezesa Krajowej Izby Radców Prawnych Pana r.pr. Macieja Bobrowicza.
– Łukasz Machałowski to wiceburmistrz Przasnysza i mecenas, która z funkcji jest dla Pana ważniejsza?
– Wiceburmistrz to funkcja, radca prawny, to zawód, a mecenas to sformułowanie potoczne. Przenikają się, żadnej z nich nie graduję i nie stawiam w żadnej hierarchii.
– Obecnie sprawuje Pan funkcje wiceburmistrza naszego miasta, a z wykształcenia jest Pan…
– To wynika chyba z pierwszego pytania, prawnikiem.
– Czy ten zawód pomaga Panu w pracy na stanowisku zastępcy burmistrza Przasnysza?
– Zawód radcy prawnego nie. Wykształcenie tak.
– Dlaczego akurat wybrał Pan studia prawnicze?
– Szczerze? Przez przypadek. Namówiła mnie wówczas moja narzeczona, a aktualnie żona.
– Pracował Pan w zawodzie kilka lat czy ta praca dawała satysfakcję?
– Każda praca daje mi satysfakcję. Zawód radcy prawnego charakteryzuje się rozwiązywaniem różnego rodzaju problemów, poczynając od spraw spadkowych i rodzinnych, po postępowania administracyjne i gospodarcze. Funkcja, którą aktualnie pełnię także charakteryzuje się rozwiązywaniem problemów. Wszystkie te problemy mają swoje źródło w prawie, jednak należy na nie patrzeć z zupełnie innej perspektywy, a mianowicie z perspektywy organu publicznego tj. jednostki samorządowej z natury silniejszej, niż inne strony postępowań. Zderzają się tu przeróżne interesy. Pan jest dziennikarzem i doskonale to rozumie, że każdy przygotowywany artykuł o problemach społecznych, to zderzenie takich właśnie różnych i sprzecznych interesów. Pan jednak tego nie rozstrzyga, a poddaje pod opinię. Radca prawny dąży do rozstrzygnięcia, a organ publiczny przeważnie rozstrzyga. Aktualnie współczuję prokuratorom, radcom prawnym, adwokatom, a przede wszystkim sędziom. Funkcjonowanie w czasach takiej niepewności prawa, pisanie ustaw „na kolanie” czy też represjonowanie sędziów, aby rozstrzygnięcia były po pewnej linii jest dramatem. Jesteśmy zaskakiwani pomysłami takimi jak „sędziowie pokoju” czy „spłaszczeniem” sądownictwa. Odbudowanie tego systemu będzie trwało latami.
-Wiem że dość mocno udzielał się Pan w instytucjach prawniczych na czym polegała ta praca ?
– Okręgowa Izba Radców Prawnych, to samorząd zawodowy. Ja podlegam pod Olsztyn. Jest to mała Izba, ale za to z przesympatyczną Panią Dziekan r.pr. Katarzyną Skrodzką – Sadowską i pomocnym Panem wicedziekanem r.pr. Michałem Korwkiem. Przynależność do samorządu zawodowego, to jak przynależność do samorządu terytorialnego. Ta współpraca skutkowała tym, że jestem delegatem w wyborach do organów OIRP. Widzę pewne wspólne przestrzenie, które można dobrze wykorzystać. Nie tak dawno Miasto Przasnysz nawiązało współpracę z Krajową Izbą Radców Prawnych za pośrednictwem Okręgowej Izby Radców Prawnych w Olsztynie w kontekście edukacji najmłodszych o ich prawach i obowiązkach. Otrzymaliśmy na tę okoliczność bardzo fajne publikacje dla przedszkolaków.
– Otrzymał Pan tez nagrodę za swoją działalność prawniczą co to za nagroda i co ona dla Pana znaczy?
– „Kryształowe serce radcy prawnego” odebrałem z rąk byłego Rzecznika Praw Obywatelskich Pana dr Adama Bodnara oraz byłego już Prezesa Krajowej Izby Radców Prawnych Pana r.pr. Macieja Bobrowicza. Każda Okręgowa Izba wskazuje co roku swoich kandydatów, mnie wskazał Olsztyn. Bardzo miłe wyróżnienie, za działalność pro bono.
– Gdyby nie został Pan wiceburmistrzem pracowałby Pan jako…?
– Pewnie jako radca prawny 😉
– Prawo to spełnienie Pańskich marzeń?– Nie. Mam inne marzenia bardziej osobiste niż wykształcenie.
– Jak w Pana ocenie będzie wyglądać rok 2022 dla miasta Przasnysz?
– To będzie bardzo trudny rok. Zapowiedzi inwestycyjne to jedno, ale dla mnie najważniejsze jest ich wykonanie. Najtrudniejszą inwestycją będzie realizacja ścieżki wokół rzeki Węgierki, z uwagi na podmokłe tereny, konieczność badań geotechnicznych i wysokie koszty realizacji. Trudne będzie także terminowe wykonanie ulic Świerczewo i Zawodzie. Trzeba także wspomnieć o remoncie Miejskiego Domu Kultury. Będzie to największa inwestycja realizowaną przez Miasto. Obawiam się o koszty tego przedsięwzięcia. W skrócie – z pewnością będzie to najtrudniejszy rok kadencji.
– Nie lubi się Pan afiszować woli Pan pracować poza światłem obiektywu?
– Nie lubię. Nie jestem plakatem.
– Jak ocenia Pan budżet miasta na rok 2022? Co jest jego najlepszą stroną, a gdzie są mankamenty?
– Nie będę obiektywny w takiej ocenie. Powinienem pewnie napisać, że jest ambitny, zawiera sporo inwestycji i jest przełomowy. Jednak trzeba podkreślić, że budżet, to pewien plan, który ma się bilansować. Czas na ocenę budżetu nadejdzie po jego wykonaniu.
– Jak ocenia Pan rok 2021, jeśli chodzi o współpracę z władzami powiatu przasnyskiego?
– Powiat Przasnyski, to przemiły powiat 😉
– Czy zmiana układu sił w radzie miasta Przasnysz, jaka miała miejsce pod koniec roku 2021, może mieć wpływ na prace burmistrza i wiceburmistrza?
– Pewnie tak, jednak ostatnio pozytywnie zaskoczyło mnie, że w zasadzie jednomyślnie Radni przyjęli budżet na 2022 r., w tym zwiększyli środki niezbędne do ogłoszenia nowego przetargu na remont Miejskiego Domu Kultury. Szkoda, że wcześniej tego nie uczyniono. W tym przypadku wystarczyła dobra wola radnych. Dzięki zmianie podejścia udałoby się nawet bez zmiany układu sił.
– W roku 2021 minęły już 3 lata kadencji, jakby Pan podsumował ten okres?
– To był trudny i bardzo pracowity czas. Trzy lata opracowań dokumentacji, rozmów, gromadzenia środków, a w między czasie epidemia. Kolejne dwa lata, to czas realnych inwestycji.
– Dziękuję za rozmowę
– Dziękuję również
Rozmawiał: WS
