Nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Polityka Prywatności    ROZUMIEM

REKLAMA

Pasja do munduru stała się sposobem na życie

Z Robertem Wróblewskim, szeregowym w 2. Ośrodku Radioelektronicznym w Przasnyszu rozmawiamy o jego wyróżnieniu, a także o sportach walki i… piłce nożnej. Nasz rozmówca opowiada m.in. o swoim związku z Przasnyszem i planach na przyszłość.

– Gratuluję Ci tytułu Szeregowego Roku. Dlaczego zdecydowałeś się zostać zawodowym żołnierzem?

– Dziękuję bardzo. To dla mnie ogromne wyróżnienie. Droga ,aby zostać zawodowcem jest bardzo długa. Przede mną jeszcze wiele zawodowych wyzwań…
Od kiedy pamiętam chciałem mieć ciekawą prace przecież każdy w życiu dąży do tego by móc robić to co się lubi i spełniać się w tym. Pasja do munduru stała się sposobem na życie.

– Dlaczego służysz akurat w przasnyskiej jednostce wojskowej?
– Jest to jedna z najlepiej wyposażonych jednostek znajdujących się najbliżej miejsca mojego zamieszkania. Przasnysz jest mi bliski od zawsze. Jestem związany z tym miastem. Mam tu swoich przyjaciół, ale też warto wspomnieć, że byłem i w sercu zawsze będę piłkarzem MKS Przasnysz.

– Czy tytuł „Szeregowego Roku” to Twoje pierwsze wyróżnienie w karierze żołnierza?
– Tak, to ja odebrałem list gratulacyjny z rąk Dowódcy Ośrodka płk dypl. Bogusława Postka. Jednak uważam, że każdy pracujący ze mną żołnierz jest doceniony w tym co robi. Każdy z nas charakteryzuje się zaangażowaniem oraz prezentuje wzorową postawę w codziennej działalności służbowej.

– Czy jest dla Ciebie to wyróżnienie?
– Jak wspominałem już wcześniej jest to dla mnie wielkie wyróżnienie, za które serdecznie dziękuję raz jeszcze.

– Jak godzisz słuzbe wojskową z treningami?
– Niestety niemożliwe jest, aby wszystkiemu poświecić uwagę i czas w równym stopniu. Trzeba wyznaczyć sobie priorytety. Bycie żołnierzem wymaga ode mnie możliwie jak najlepszej sprawności fizycznej a praca w wojsku umożliwia mi trenowanie w wyznaczonych dniach i godzinach.
Wieczorami trenuje w Mławie w moim klubie Husaria Team Mława. Jeśli się chce można pogodzić wszystko.

– Kiedyś wyczynowo grałeś w piłkę nożną, jak wspominasz ten okres w swoim życiu?
– Do dziś czuje swoje nogi. Piłkę nożną uwielbiam, ale mój czas biegania za piłką się skończył… Trzeba zrobić miejsce „świeżym” piłkarzom.
W dzieciństwie jak wielu młodych chłopaków chciałem być piłkarzem. Byłem i jestem z tego dumny. Kiedy odwiedzam boisko w Przasnyszu, kolegów i trenerów – wspomnienia wracają. Spędziłem tam 4 lata.

– Twój największy piłkarski sukces to…?
– Sukces…hmm zdobycie Pucharu Okręgowego z MKS Przasnysz oraz gra w meczu barażowym o III ligę dla Przasnysza. Sukcesem była też gra w II lidze dla Stomilu Olsztyn.

– Wiem, że Twoja pasja są również sport walki. Jak to się stało, że zająłeś się tą dyscypliną ?
– Od małego byłem bardzo aktywny fizycznie. Rodzice dokładali wszelkich starań byśmy mogli z bratem rozwijać się w sporcie.
Łukasz – mój starszy brat – od małego trenował taekwondo, więc ja jako ten młodszy byłem jego „workiem treningowym” (śmiech). Z biegiem lat zawsze robiliśmy coś razem czy to piłka czy sporty walki. Także nakierował mi ten sport brat.

– Masz na swoim koncie liczne sukcesy w sportach walki, czy może o nich opowiedzieć?
– Sukcesem jest dla mnie każda wygrana walka. Jednak najbardziej jestem dumny z brązowego medalu Mistrzostw Polski Służb Mundurowych w kickboxingu oraz dwukrotne zdobycie tytułu wicemistrza 16. Dywizji w MMA.

– Twoja najtrudniejsza walka to?
– Każda walka jest trudna. Nie ma czegoś takiego jak najtrudniejsza walka. bo do każdej trzeba się odpowiednio przygotować.
To wszystko kosztuje wiele wysiłku , wyrzeczeń i stresu. Ciężko mi wybrać konkretna walkę…. Jedną z tych najtrudniejszych była ta która przegrałem w finale Mistrzostw 16 Dywizji z Mateuszem Zawadzkim, który ma za sobą występy w KSW. W tym sporcie jeden cios może zmienić wszystko.

– Twoje plany na dalszą i bliższą przyszłość to…?
– Ciężko jest rozmawiać o planach… wiem jedno chciałbym się realizować w tym co robię by być jeszcze lepszym żołnierzem jak i sportowcem.
Moim głównym prywatnym planem na przyszłość jest wychować syna Oskara na wartościowego człowieka.

– Dziękuję za rozmowę
– Dziękuje również i życzę dalszych sukcesów

 

Rozmawiał: Szymon Wyrostek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama

Slider