Przaśne opowieści. Są miejsca w naszym powiecie gdzie kamienie „rodzą się” na polach

Fot
Kamienie! Niby wszędzie ich pełno, małe duże i ogromne. Towarzyszą nam od tysięcy lat, jako budulec, jako pierwsze narzędzia i jako broń. Są miejsca w naszym powiecie gdzie kamienie „rodzą się” na polach. Jeszcze dzisiaj możemy usłyszeć powiedzenie, że ziemia rodzi kamienie. W latach 70-tych jeździliśmy ze szkoły na wykopki jesienne do okolicznych PGR-ów ale były też takie dni, że jeździliśmy np. do PGR Sebory zbierać kamienie z pola.
Zresztą w następnym roku, na tym samym polu znowu leżało tysiące kamieni, co potwierdzało powyższe powiedzenia. Na swoich rowerowych wyprawach po przasnyskiem często napotykałem się na miejsca pełne kamieni. Skierkowizna i okolice, Gostkowo i okolice, gmina Chorzele. To miejsca, w których występują dość duże kamienie warzące od tony w górę. Są miejsca takie jak gmina Krzynowłoga Mała gdzie całe pola „usiane” są drobnymi kamieniami ale natknąłem się też na olbrzymy warzące kilkadziesiąt ton. Jeden od dziesiątków lat leży na polu za Seborami po prawej stronie szosy, pod lasem i coraz bardziej zanurza się w ziemi. Drugi pojawił się na krótko w Karwaczu i szybko zniknął. W Polsce jest mnóstwo olbrzymich kamieni, które są atrakcjami turystycznymi i noszą przeróżne tajemnicze nazwy. Jeden z nich oglądałem w Lesku, w Bieszczadach. Inny olbrzym znajduje się w okolicach Gruduska w Stryjewie, piękny olbrzym! Duży głaz polodowcowy można zobaczyć koło Duczymina przy drodze z Chorzel do Starej Wsi. Z tym kamieniem wiąże się kilka legend, trzeba wybrać się w słoneczny dzień na wycieczkę i zobaczyć te kamienie i wysłuchać od miejscowej ludności opowieści o tych głazach. W przeszłości kamienie niezbędne były w budownictwie, jako podwaliny wszystkich budowli, w ten sposób oddzielano drewno od ziemi co zapobiegało jego gniciu. Podczas remontu naszego Ratusza można było zobaczyć głęboko ułożone kamienie narożne (zrobiłem foto). Z kamienia budowano zamki i kościoły (zobacz kościół w Krzynowłodze Wielkiej) ale najczęściej budowano z niego budynki gospodarcze, stajnie, obory i chlewy. Podczas budowy kamień polny wiązano przeważnie gliną. Z kamienia budowano studnie (cembrowiny studzienne), wolnostojące piwnice, które wystawały z ziemi jak pagórki. Kamieniem wykładano ściany domów na zewnątrz jako rodzaj chodnika, w miarę płaskie kamienie kładziono przed drzwiami do chałup jako schody. Z kamieni układano drogi (bruk), klomby kwiatowe i warzywne, z kamieni wyznaczano granice pól. Dawniej był zawód kamieniarza, taki mistrz rzemiosła umiał ukształtować i ociosać kamień na wiele sposobów. Kamieni w gospodarstwie używano jako kamieni żarnowych, w warsztacie tkackim jako kamiennych przęślików, różnych kamieni nie obrobionych używano jako obciążenia np. do kiszonej kapusty, kiszonych ogórków, solonego mięsa itp. Kamieniarze wyrabiali duże kamienie młyńskie jak i małe osełki do ostrzenia kos i noży. Ja mam w swoich zbiorach dwa kamienie młyńskie pochodzące z dawnego młyna w Dobrzankowie i kilka kamieni żarnowych, które otrzymałem od okolicznych rolników. Takie kamienie nazywano brusami, musiały mieć okrągły kształt i specjalne nacięcia powierzchni trących do rozcierania ziarna. Do niedawna znajdowała się w moich zbiorach oryginalna „koza” do klepania kos z drewna, wraz z tzw. strychołkiem. Ten ostatni to specjalna osełka kamienna w kształcie wydłużonej elipsy, którym ostrzono i klepano kosy. Ludność używała kamieni polnych do osadzania przydrożnych krzyży żelaznych, do budowy nagrobków i kapliczek. Staropolska jednostka wagi o najróżniejszych wartościach to też „Kamień”. W Polsce przedrozbiorowej obowiązywał „Kamień” 14 kg a w Królestwie Polskim od 1819 roku „Kamień” nowopolski – 10 kg. Powiedzenie mówi, że „ziemia rodzi kamienie”, ponieważ po każdym oczyszczeniu z nich pola, po każdej orce, pojawiają się nowe, „wychodzą” z ziemi. Ale to są przeważnie drobne kamienie, natomiast giganci pojawiają się u nas rzadko. Jak ten wspomniany wcześniej olbrzym z Karwacza (mam przy nim zdjęcie). Nie pomyślałem aby zmierzyć jego obwód ale tak „na oko” miał jakieś 2,5 metra wysokości i prawie 4 metry szerokości i mógł warzyć od 15 do 20 ton. (zobacz zdjęcie, 2006 rok!). mam też w swoich zbiorach oryginalną, kamienną kulę, którą znalazłem w 2005 roku na swojej posesji podczas budowy domu. Oddam ją do przasnyskiego muzeum. Takie kamienne kule, pociski nazywano kamiennikami. Kamiennikami nazywano także moździerze do wyrzucania takich kul – pocisków, wyrzucano raczej całe koszyki takich kul. Takie kule obrabiano dawniej z polnych kamieni granitowych. Jak podaje Zygmunt Gloger za Długoszem, że szpieg krzyżacki doniósł Wielkiemu mistrzowi o opuszczonym przez Jagiełłę obozie, że znalazł tam tylko próżne naczynia, kilka koni ochromiałych i kamienie działowe („bombardarum insuper lapides reperitprojectos”). Ponoć Szwedzi po opanowaniu Lwowa zabrali z arsenału miejskiego ogromny moździerz polski zwany „Iwanem”. Majster – kamieniarz, który wyrabiał takie kule zostawiał na nich swoje znaki. Znaki takie były bardzo podobne do znaków bartniczych.
Kamień używany jest i dzisiaj w szeroko pojętym budownictwie. Używa się go do ozdób ścian wewnętrznych i zewnętrznych, do budowy ogrodzenia, do budowy pomników i nagrobków, oraz do ogrodu. Doskonale prezentuje się w każdej dziedzinie budowlanej a ówczesne narzędzia do jego obróbki znacznie ułatwiają pracę. Oprócz kamienia polnego, zawsze szczególną rolę w życiu człowieka odgrywał i odgrywa – kamień szlachetny. Dawniej ludzie wierzyli, że kamienie szlachetne znajdują się w głowie węża. To diabeł wymyślił drogocenne kamienie aby wzbudzić w ludziach chciwość. Co nie przeszkadzało to aby dostojnicy kościelni nosili mnóstwo pierścieni z drogimi kamieniami a kolejne suknie dla Matki Boskiej wykładane były dużą ilością drogich kamieni szlachetnych. Człowiek jest tylko człowiekiem i jego zachwyt nad drogimi kamieniami nie minął. Dawniej takim kamieniom przypisywano nadprzyrodzone właściwości. Kto miał drogocenny kamień ten uleczył nim wszystkie choroby. Przede wszystkim ten szatański kamień miał chronić ludzi przed…diabłem. Używano ich do modłów i czarów, do przebłagania Boga i odpędzenia złych mocy. Bardzo mocno wierzono w magiczną i boską moc kamieni szlachetnych. Za pomocą nich rzucano uroki na wrogów i odpędzano uroki od siebie. Kamienie chroniły przed złym spojrzeniem, magią, służyły do leczenia i do…miłości. W dawnej Polsce najczęściej stosowano w ozdobach korale i bursztyn. Korale miały chronić przed piorunami i urokami, chroniły przed padaczką, często wieszano je na szyi niemowlaków co miało pomóc w łagodnym wyrzynaniu się ząbków. Natomiast bursztyn, u nas nazywany jantarem, był nie tylko ozdobą. Był talizmanem i lekarstwem. W bardzo dawnych czasach dzielono kamienie szlachetne na męskie – ciemne i żeńskie – jasne. Serce leczył szafir, nerki – nefryt, reumatyzm – bursztyn. Kto w jakim miesiącu się urodził – miał przypisany jakiś kamień. Styczeń – hiacynt (stałość), luty – ametyst (szczerość), marzec – heliotrop (odwaga), kwiecień – diament (niewinność), maj – szmaragd (szczęście w miłości), czerwiec – agat (zdrowie i długowieczność), lipiec – karneol (zadowolenie), sierpień – sard (szczęście małżeńskie), wrzesień – chryzolit (chroni przed obłędem), październik – opal (nadzieja), listopad – topaz (wierność), grudzień – turkus (dostatek).
Kamieniami zaznaczano dawniej miejsca szczególnych wydarzeń: bitwy, polowania znacznych ludzi, miejsca śmierci i pochówku.
Wspomniałem już o kamieniach młyńskich i żarnowych, które służyły do rozcierania ziarna, o kamieniach szlachetnych do dzisiaj wykorzystywanych w jubilerstwie, o „Kamieniu” jako jednostce masy. Jest jeszcze „kamień węgielny” – kamień narożny w budynkach, także pierwsza cegła pod nową budowle lub akt erekcyjny wmurowany w miejsce przeznaczone pod budowlę. Jest kamień filozoficzny – tajemnicza substancja poszukiwana przez wieki przez czarnoksiężników i alchemików. Miała ona zmieniać wszystkie metale w złoto. Jest kamień milowy (dzisiaj drogowy) – słupek kamienny przy drodze wyznaczający odległość, kamień milowy to także etap w życiu człowieka, w jego pracy, nauce, osiągnięciach. No i jest jeszcze kamień obrazy – jakaś przyczyna lub powód urażenia czyjejś godności lub zgorszenia. Tak więc od polnego kamienia, który wytyczał granice wsi i włości, leżał przy rozstajach dróg, był i jest tematem legend i przedmiotem kultu do drogocennych kamieni szlachetnych wywołujących chciwość, złość i zabójstwo. Od wierzeń, że drobne kamienie rodzi ziemia a potężne głazy są dziełem diabła, doszliśmy do końca kamiennej drogi. A tak swoją drogą to pamiętam wszystkie przasnyskie ulice zrobione z polnego kamienia. Tylko od lat 50-tych XX w wokół Rynku wyłożono kostkę (też kamienną ale po obróbce), pozostałe ulice to był bruk. „Kocie łby” z polnego kamienia. Cząstkę tamtej ulicy mam na swoim podwórku. Zrobiłem własnoręcznie, podglądałem brukarzy na ul. Kaczej w latach 60-tych jak ją remontowali i zrobiłem w ten sam sposób.
IP, Jan Chmielewski

Zapisz się na darmową prenumeratę Kuriera Przasnyskiego!

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

×