Sport i piłka nożna, to jedna trzecia część mojego życia
Z Waldemarem Trochimiukiem, człowiekiem, którego w Przasnyszu i powiecie przasnyskim przedstawiać nikomu nie trzeba, rozmawiamy o jego ukochanym sporcie – piłce nożnej. Poruszamy tematy związane z MKS-em Przasnysz, sędziowaniem i… występem reprezentacji Polski na Euro 2020.
– Czym dla Waldemara Trochimiuka jest sport, a zwłaszcza piłka nożna?
– Sport i piłka nożna, to jedna trzecia część mojego życia. Z piłką nożną związany jestem praktycznie od dziecka. Obecnie od 2004 roku jestem prezesem Ciechanowsko-Ostrołęckiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej i członkiem zarządu Mazowieckiego ZPN. W tym roku po raz drugi zostałem wybrany delegatem na Walny Zjazd PZPN.
– Większość zna Pana jako sędziego piłkarskiego. Ale na pewno grał Pan również jako piłkarz? Na jakiej pozycji?
– Trochę próbowałem, ale szału nie było. Myślę, że Lewandowski jako junior był dużo lepszy ode mnie seniora.

– Dlaczego zdecydował się Pan zostać sędzia piłkarskim? Musiał kończyć Pan jakiś kurs? Który to mógł być rok?
– Przypadek sprawił, że zostałem sędzią. Kolega jechał na mecz i nie miał jednego liniowego. Zadzwonił, miałem wolny czas więc pojechałem. Spodobało się. Zdałem egzaminy i w 1986 roku zostałem rozjemcą piłkarskim.
– Na jakim szczeblu Pan sędziował? Pamięta Pan swój debiut w roli sędziego ?
– Debiutowałem w meczu juniorów w Chorzelach. I już na tym meczu usłyszałem, że jestem kalosz i nie tylko. Po kilku latach biegania z gwizdkiem po boiskach w niższych klasach i kilku awansach przez pięć lat sędziowałem na ówczesnym trzecim krajowym szczeblu rozgrywkowym.
– Był Pan sędzią surowym? Często sięgał Pan po kartki?
– Nie oceniam, żebym był sędzią surowym. Ale obecny dzisiaj sekretarz Miasta Przasnysz, Pan Jarosław Szmulski został ukarany przeze mnie czerwoną kartką w meczu juniorów. Była to chyba jedyna czerwona kartka jaką pokazałem juniorowi.
– Został Pan honorowym prezesem MKS Przasnysz. Od kogo wyszła ta inicjatywa? I który to był rok? Na czym właściwie na funkcja polegała?
– Do Przasnysza sprowadziłem się w 1980 roku i praktycznie od początku lat osiemdziesiątych sympatyzowałem, wspomagałem i działałem w klubie. Byłem chyba nawet członkiem zarządu w latach osiemdziesiątych jak graliśmy w III lidze. Prezesem honorowym zostałem w 2008 roku. Prezes honorowy, to nie funkcja, to zaszczyt.
– Wielu piłkarzy podkreśla, że bardzo im Pan pomógł będąc dowódcą jednostki. Tak było?
– Nie pamiętam. Ha,ha.
– Przasnysz to zatem klub wojskowy? W przeszłości klub rozwinął się, gdy jednostka wojskowa znalazła się w Przasnyszu.
– Przasnyski klub sportowy nigdy nie był i nie jest klubem wojskowym, ale bez grających w nim żołnierzy trudno sobie wyobrazić jego funkcjonowanie.
– W 2006 roku został Pan burmistrzem. Jak wyglądała kondycja klubu z punktu widzenia włodarza miasta? Miasto wspierało klub? Inwestycja dla klubu, z której jest Pan szczególnie dumny ?
– Nie przypominam sobie, żeby MKS posiadał jakiekolwiek zaległości finansowe po zakończonym sezonie w okresie jak byłem burmistrzem.
Inwestycja? Jeden z najlepszych małych stadionów na Mazowszu z bardzo dobrą płytą trawiastą oraz jednym z najlepszych w Polsce boiskiem ze sztuczną nawierzchnią. Do tego, do dyspozycji MKS dwie pełnowymiarowe sale gimnastyczne przy SP1 i SP3.
– W 2004 Prezesem klubu MKS Przasnysz został Bogusław Postek. Był nim 15 lat, praktycznie przez cały okres Pana kadencji na stanowisku burmistrza. Współpraca się układała? Sprawdził się?
– Bogusław Postek jak nikt inny rozumiał rolę prezesa w klubie piłkarskim. Miał rozeznanie w środowisku, potrafił przekonać do gry w naszym zespole wielu bardzo dobrych piłkarzy. Dlaczego tak było? Ponieważ piłkarze decydując się na grę w MKS wiedzieli, że Prezes Postek zawsze dotrzymuje podjętych zobowiązań, nawet wtedy, gdy zawodnik kończy karierę. Wiedział również to, że nie da się w takim mieście jak nasze zbudować na długie lata zespołu piłkarskiego opartego na piłkarzach nie związanych z Przasnyszem. Dlatego też w czasie prezesury Bogusława Postka w MKS nastąpił niesamowity rozwój drużyn dziecięcych i młodzieżowych.
A współpraca? Mieliśmy takie same cele.
– Po odejściu Bogusława Postka prezesem został Jacek Klinger. Jak dzisiaj wygląda współpraca na linii Waldemar Trochimiuk, MKS Przasnysz?
Dobrze. Natomiast MKS Przasnysz, to miasto a miasto, to burmistrz. Ja dzisiaj jestem wicestarostą Powiatu Przasnyskiego więc wpływu na to co dzieje się w MKS praktycznie nie mam. Natomiast zawsze w moim sercu będzie dobro MKS przecież jestem jego prezesem honorowym.
– Jak ocenia pan występ MKS-u Przasnysz w trudnym covidowym sezonie 2020/2021?
– Organizacyjnie nie słyszałem, żeby były jakiekolwiek problemy. Opóźnienia i zmiany terminów, różne ograniczenia związane z pandemią dotknęły każdy klub w Polsce. A piłkarze MKS-u we wszystkich grupach wiekowych jak zawsze grali na bardzo wysokim poziomie.
– Co musi się stać, żeby na mecze znów przychodziły tłumy? Musimy grać w III lidze?
Może trzeba byłoby przy okazji meczu zorganizować festyny dla dzieci, młodzieży, dorosłych. Ja tego nie realizowałem. Chociaż chyba raz próbowaliśmy. Być może rozpalony grill, piwo do 3,5 procent czy „dmuchawce” zrobiłyby większą frekwencję, ale dla mnie mecz, to kibic. Gramy ładną piłkę w IV lidze – kto chce, to przychodzi.

– Chodzi Pan na mecze MKS? Stać nas, również organizacyjnie, na grę w III lidze?
– Stać nas było przez kilka lat na grę w III lidze, tylko co zmieni awans. Tak jak już powiedziałem wcześniej, gramy ładną piłkę w IV lidze. Przyjeżdżają do nas bardzo dobre drużyny z Mazowsza. Proszę zauważyć co stało się z drużynami, które teoretycznie były od nas lepsze w IV lidze i awansowały do III ligi. Spadały po roku i co gorsza nie podejmowały gry po spadku tylko rozpadały się. Przykład Błękitnych Raciąż czy wcześniej Narwi Ostrołęka. Chcąc robić w Przasnyszu dobrą piłkę, to dzisiaj trzeba byłoby przyjąć założenie, że awansujemy do III ligi z perspektywą gry w II lidze. A to już piłka profesjonalna czyli duży sponsor, piłkarze zawodowi… . Stać nasze miasteczko na takie marzenia?
– I kilka pytań spoza przasnyskiej piłki. Wkra Radzanów, w wyniku niedopatrzenia i walkowera na swoją niekorzyść straciła miejsce w barażach do ligi okręgowej, kto zawinił?
– W dniu 28.06.2021r. do Mazowieckiego ZPN wpłynęło pismo KS Wymakracz Długosiodło informujące, że w meczu A klasy seniorów rozegranego w dniu 21.04.2021 pomiędzy GKS Andrzejewo – Wymakracz Długosiodło wystąpił zawodnik nieuprawniony. Komisja Gier w tym samym dniu po przeanalizowaniu dokumentacji meczowej potwierdziła powyższy fakt. W związku z powyższym w oparciu o Regulamin Rozgrywek Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej zweryfikowała wynik meczu jako walkower zespołu z Długosiodła. Przyznany walkower spowodował przyznanie 3 pkt. drużynie Wymakracz, która w tabeli
rozgrywek zajęła 3 miejsce i jednocześnie wyprzedziła o 2 pkt. zespół GKS Wkra Radzanów. Wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującym regulaminem, ale czy z duchem sportu? Mam duże wątpliwości.
– Przejdźmy do piłkarskiego wydarzenia roku jakim niewątpliwie jest Euro 2020, rozegrane w 2021 roku, kto wygra?
– Anglia.
– Jak ocenia Pan występ reprezentacji Polski?
– Ups.
– Jerzy Brzęczek czy Paulo Sousa? Czy zmiana selekcjonera reprezentacji przed wielką impreza była dobrym ruchem?
– W czasie zmiany miałem nadzieję, że dobrym. Dzisiaj mam mieszane uczucia. Nie znam Sousy jako trenera, więc trudno merytorycznie ocenić mi zmianę przeprowadzoną przez prezesa Bońka.
– Czy awansujemy do Mistrzostw Świata w Katarze?
– Tak, oczywiście
– Robert Lewandowski to w tej chwili najlepszy piłkarz świata?
– Zdecydowanie.
– Cristino Ronaldo czy Lionnel Messi?
– Cristino Ronaldo.
– Wprowadzenie VAR-u do piłki nożnej to dobre rozwiązanie, czy może „zabójstwo” nieprzewidywalności piłki nożnej?
– Spodziewałem się więcej. Jeżeli VAR robi błędy, to nie może być system dobry.
– Dziękuję za rozmowę
– Dziękuję również
Rozmawiał: Szymon Wyrostek
